Samorząd wsiowy

2010-07-14 12:08

 

 

Natknąłem się w Internecie – w poszukiwaniu inspiracji do samorządowych koncepcji – na stronkę WWW pod następującym tytułem:
 
 
Książka Tadeusza Brożbara
dosłownie przepisana z rękopisu bez poprawek naniesionych w wydanej książce
Gackie wczoraj
 
 
A jeden z rozdziałów tej książki poucza nas, że za czasów pańszczyzny kto wie, czy samorządność wiejska nie była dojrzalsza niż ta nasza dzisiejsza.
 
Poniżej: kilkustronicowy cytat. I co wy na to, partyjniaccy Imć (Moście) Politycy?
 
X . Samorząd i sądy wsiowe.
 
Prawo wiejskie za pańszczyzny.
 
Wyrazem samorządu był Urząd gminny, który załatwiał wszystkie sprawy materialne i moralne wewnątrz gromady. Wszyscy mieszkańcy wsi byli poddanymi dworu i dwór bezpośrednio przez swoich ludzi dopilnowywał wykonania należnych mu praw przez poddanych ale w sporach i sprawy dotyczących samej gromady załatwiał niezależnie Urząd albo prawo gminne. Wszyscy dorośli mężczyźni wybierali wójta, podwójciego i dwóch przysiężnych , którzy stanowili Urząd albo prawo wiejskie a ci donajmowali pisarza.
 
Prawo wiejskie w imieniu gromady prowadziło gromadzkie księgi gruntowe w których zapisywano prawo własności poszczególnych właścicieli gruntów i rozstrzygał spory pomiędzy mieszkańcami wsi, sądziło i karało przewinienia materialne i moralne.
 
Dwór i plebania nie mieli prawa brania udziału w zebraniach gromady ale też nie podlegali urzędowi gromady. Gdy kończył się okres urzędowania ustępujący urząd zwoływał zebranie całej gromady za pomocą znamienia( czyżby dawne „wici”), które wypuszczano w dwie strony wsi i obiegało cała wieś od chaty do chaty.
 
“Znamię” sporządzano z rozwidlającej się gałązki drzewa specjalne znaki odznaczały cel zebrania, który opowiadał też oddający znamię. W ostatnich czasach nacinano rozwidlające gałązki i umieszczano na nich kartkę papieru na której wypisywano miejsce i cel zebrania. Wybory i urzędowanie Prawa gminnego odbywały się w karczmie. Od chwili gdy zaczęli się schodzić chłopi na wybory karczmarz stawiał na stole wódkę i częstował nią przybyłych. Należność za wypity trunek na zebraniu wyborczym płacili wszyscy mieszkańcy wsi. Rozdział należności na poszczególne gospodarstwa przeprowadzał i ściągał należność wybrany na zebraniu urząd. Osobno zgłaszano i wybierano wójta, podwójciego i każdego z przysiężnych.
 
Kandydatów na stanowiska w urzędzie zgłaszali krewni lub przyjaciele, najczęściej kum zgłaszał kuma że jest godny piastować urząd i podnosił jego stateczność i zaradność. Przeciwnicy wyszukiwali wad najważniejszem zarzutem i wadą dla zgłoszonego na urząd było gdy mu ktoś mógł zarzucić że wyrządził krzywdę komuś z rodziny lub gromady. Krewniacy i spowinowaceni zazwyczaj popierali kandydatów swego rodu. Wybory zwykle były jednomyślne. Głosowanie odbywało się , że zwolennicy wykrzykiwali nazwiska tych kandydatów których chcieli by wybrano na dany urząd. Przy wyborach były nieraz gorące sprawy szczególnie gdy kandydaci mieli mniej więcej jednakową ilość zwolenników . Gdy spory się zaostrzały to karczmarz swym żydowskim sprytem szynkowaniem trunku łagodził spory i często wpływał na wybór tego czy innego z kandydatów. Za pańszczyzny już za czasów austryjackich jeden z wójtów pojechał imieniem wsi skarżyć na dwór i pana , że krzywdzi i ciemięży chłopów. Sędzia ten nazywał się Imulski i kazał on wójta przedstawiciela wsi położyć na podłodze i wlać mu 20 kijów by zmądrzał i nie przychodził na przyszłość z tego rodzaju skargami.
 
Za pańszczyźnianych czasów wieś nasza do wojska austryjackiego dawała rocznie 1 rekruta tzn. w jednym roku pobierano jednego a w następnym dwu rekrutów. Służba w wojsku trwała aż dwanaście lat chłopi szli do nie bardzo niechętnie ,a często przed służbą wojskową uciekali chroniąc się po granicznych zagajnikach lub uciekali do innej wsi gdzie dwór nie miał już do niego prawa. Rekrutów wyznaczał dwór , a do komisji poborowej doprowadzał wójt. Kogo dwór chciał się ze wsi na dłuższy czas pozbyć to “ dawał mu białe portki” tzn. oddawał go w rekruty.
 
Związek swojszczyzny.
 
Od dawnych czasów wieś miała prawo nie przyjąć do stałego zamieszkania we wsi obcych. O ile ktoś już osiadł we wsi to by uzyskać prawa obywatelskie musiał opłacać wstęp do związku swojszczyzny. W późniejszych latach aby uzyskać prawa obywatelskie we wsi do związku przyjmowała cała rada gminy specjalną uchwałą , w której wyznaczała zależnie od majątku wysokość opłaty jaką przyjmowany musiał zapłacić jako wkup”.
 
Sądy wiejskie.
 
Drobne spory sąsiedzkie załatwiał sam wójt, większych spraw o miedzę czy szkody sąsiedzkie we wsi trafiały się najwyżej kilka w roku nie były one ciekawe dla ogółu wsi i dlatego pamięć o nich zaginęła. O wiele więcej interesowano się sprawami moralnymi we wsi jakie od czasu do czasu się we wsi trafiały.
 
Dawniej dziewczynę lub kobietę, której się przydarzyło, że miała urodzić nieślubne dziecko karano w ten sposób , że w niedzielę gdy ludzie mieli iść do kościoła , w dzwonnicy na murach wysłanych kożuchami wchodzący do kościoła uderzali ,bili ją powrozami od dzwonów. W późniejszych czasach sądzenie za tego rodzaju przewinienia weszło do zakresu urzędu wiejskiego. Jak dawniej tak i teraz zdarzyło się że w roku urodziło się jedno , dwoje a wyjątkowo troje dzieci nieślubnych. sądy takie jak i wszelkie urzędowanie urzędu gminnego bywał jawny i odbywał się w karczmie. Sąd taki nigdy nie odbywał się wcześnie jak sześć tygodni po narodzinach. Nie trzeba było by jedna z zainteresowanych stron skarżyła drugą i tak wójt z urzędu zwoływał sprawę . Sąd ten nie tyle karał ile przez samo odbycie hańbił dopuszczających się przewinienia , szczególnie hańbiono kobietę. Przed rozpoczęciem się sądu oboje sądzeni chwytali pod nogi ( kłaniali się do nóg ) wszystkich obecnych w karczmie t. j. cały urząd i wszystkich którzy jako widzowie zgromadzili się w karczmie. Następnie o ile oboje byli młodzi to dziewczyna darowywała chłopcu portki a chłopiec dziewczynie spódnicę i płótna na pieluszki. Gdy kobieta była niezamożna to sąd przeznaczał pewną ilość zboża które miał złożyć mężczyzna na życie dla maleństwa i matki. Jako karę wymierzano publiczną chłostę dla obojga , a dla dziewczyny dodatkowo “ oczepiny” w których szydzono z kobiety i zamiast nałożenia czepca smarowano głowę kobiety mazią. Czasem za karę obcinano kobiecie warkocz.
 
Koszta sprawy to jest trunek wypity przy urzędowaniu płacił sądzony mężczyzna. Rząd zakazał takich sądów we wsi. Ostatni z tych sądów zakończył się tylko publicznymi oczepinami w karczmie. Kobieta sądzona na tym sądzie, która sługiwała w późniejsze lata u gospodarzy wspominając ten sąd mówiła : “gospodarz z gospodynią co wieczór razem legają spać pod poduszką a nikt nic nie mówi, mnie się tylko raz przydarzyło, a zaraz ludzie we wsi narobili krzyku i wstydu na całą wieś”.
 
Ubieganie się o urząd.
 
Od dawnych czasów było w zwyczaju że wójta i ławnikówwybierano gospodarza morgowego , kmiecia. O stanowisko to gospodarze ubiegali się nie tylko dla korzyści materialnych bo tych dla nich urząd sprawowany nie przynosił, przeciwnie przy różnych okazjach trzeba było więcej stracić jak wynosiło wynagrodzenie. Zazwyczaj też wójt zaniedbywał własną gospodarkę zajmując się sprawami wsi. Zazwyczaj do objęcia stanowiska popychała ambicja bo to honor był być wójtem. U naszych wielu byłych wójtów znać było podświadomą chęć służenia dobru wsi ci byli najlepszymi wójtami. Przy każdych wyborach na wójtów wystawiano dwóch kandydatów jednego z północnej drugiego z południowej strony wsi. Do wyborów skrzykiwały się obie strony wsi hasłem że mając wójta na swej stronie bliżej im będzie iść załatwiać sprawy w gminie. Zazwyczaj wójtowie przemieniali się raz wybierano z jednej strony wsi raz z drugiej. Podział na koła wyborcze według posiadanego majątku i opłacanego podatku umożliwiał wybory wielkość w radzie gminy gospodarzom posiadającym majątek. Utworzenie czwartego koła wyborców z pośród nie opłacających podatku a następnie zrównanie wszystkich obywateli w prawie wyborczym do rady gminnej nie przyniosło zasadniczych zmian w układzie i gospodarce gminnej. Jeszcze przed wojną przy kilku przy kilku kadencjach wyborczych najbogatszy gospodarz W. B. który podatkiem należał do pierwszego koła wyborczego był wybierany przez drugie koło wyborcze dzięki swojej popularności i zasługom dla wsi na różnych polach. W czas wojny wybrano wójtem stolarza a po wojnie wójtami a następnie sołtysami byli gospodarze posiadający 4 –7 mg pola i utrzymujący jednego konia. Dopiero przy trzecich wyborach wybory przeprowadzane są pod kątem zapatrywać politycznych. Ostatnio i u nas mówią że przy urnie wyborczej działy się “cuda” które potrafiły fałszować wolę wyborców i okradać tychże z ich praw.
 
Nadużycia.
 
Kilkadziesiąt lat temu był we wsi wójt z sekretarzem, którzy z pobieranych podatków część wpłacali do kas skarbowych , a resztę zachowywali sobie i pobierali od płatników podatki wyższe aniżeli wymiar podatku wskazywał. Tacy urzędnicy w ciągu kilkudziesięciu lat powtórzyli się trzykrotnie. We wszystkich wypadkach nadużycia wykryto. W pierwszym i ostatnim wypadku zarobione pieniądze musieli powrócić , w drugim ocaliła ich inflacja.
 
Prace dokonane za pośrednictwem Urzędu gminy.
 
Działalność gminy przez utrzymywanie zsypki i pracach w kółku rolniczemu ponieważ je opisywałem nie będę powtarzał, podobnie ominę utrzymywanie szkoły i kościoła ponieważ opiszę je omawiając działalność tamtych instytucji.
 
Zachowała się książka protokołów rady gminy z lat 1896 – 1925 która znajduje w urzędzie gminnym w Markowej. Z wcześniejszych prac gminy jako jednostki samorządowej pozostał ślad w postaci wału na południowym brzegu potoka ,który to wał usypano szarwarkiem co przyczyniło do ochrony środka wsi od zalewów wodami i osuszenia tychże. Na podstawie wspomnianych protokołów rady gminnej stwierdzić można że rada gminna była rzeczywistym i całkowitym wyrazem całego życia wsi tak gospodarczego jak i kulturalnego. Wszyscy wybitni pracownicy społeczni byli radnymi i nadawali gromadzie charakter bardziej społeczny, co po roku 1925 uległo zmianie.
 
·        W 1908 roku Gmina udzieliła kółkowi rolniczemu pożyczki 400 koron na zakup siewnika
·        1909 Rada uchwaliła opłacić dom na kurs koszykarski ,
·        1911r. 50 K na utrzymanie instruktora tegoż kursu.
·        1914 Uchwala 100K na ekwipunek wojskowy dla Drużyny Bartoszowej .
 
Od r.1910 na zebraniach rady gminnej wałkuje się sprawa budowy domu gminnego, murowanego obszernego który mieściłby kancelarie gminną ale też były i ośrodkiem życia społecznego wsi . Na plan i pokrycie kosztów budowy wszyscy się godzili. Zaciekły spór toczył się tylko o miejsce w którym tenże dom miałby być wybudowany.Część północna przy gościńcu miała już szkołę i kościół a południowa nie miała żadnego budynku instytucji.
 
Z powodu tego sporu pierwszy pełnomocnik do budowy W. Brożbar zrezygnował z pełnomocnictwa ,a następnego wybrano 20.V.01913 r. Jakuba Stańko co przesądziło że dom ten będzie wybudowany według życzeń południowej strony wsi przy moście łączącym Tą część wsi z gościńcem. W 1913 i 1914 zwożono materiał na budowę tegoż domu , jeszcze w r 1916 gmina dokupuje cegłę na budowę tegoż domu. Z dziwnych i nie rozsądnych powodów dopiero w r. 1918 pełnomocnik do budowy wypożycza Ordynacji Przeworskiej 25.000 tys. ( ? ) cegły i resztę pomiędzy miejscowych gospodarzy. W 1.X.1921. Rada wybiera 11 osobowy komitet do budowy tegoż domu z ks. Ulanowskim jako przewodniczącym, a kierownika szkoły p. St. Szerszeniem sekretarzem .
 
Ponieważ dawny fundusz budowlany w ciągu wojny zmarniał. Rada uchwala sprzedać drobne kawałki gruntu właścicielom sąsiadujących parcel, a za uzyskany kapitał wybudować wspomniany dom. Wykonanie tej uchwały przypadło w czasie spadku wartości pieniądza. Rozprzedano tyle kawałków gruntu na 6 mórg. Wpłaty za zakupiony grunt nie wpłynęły od razu i zanim je wszystkie razem zebrano to prawi wszystkie straciły na wartości .
 
Pod naporem opinii by wreszcie coś wybudowano 2.II.1924 r. rada uchwaliła sprzedać cegłę ,a przez to zrezygnować z budowy dużego domu murowanego i wybudować dom skromniejszy i drewniany. Dom ten za pośrednictwem trzech radnych pełnomocników gminy w przeciągu roku wybudowano i jeszcze zadłużono się. Na wykończenie tego domu pomimo że sprzedano nawet zwieziony szarwarkiem piasek zabrakło funduszów i dopiero pomoc pieniężna Koła Młodzieży umożliwiła wykończenie i oddanie go na użytek szkoły i organizacji społecznych.
 
W r 1929 gdy z powodu usamodzielnienia się Koła Młodzieży i przyłączenia się do Związku Młodzieży Wici inspektor szkolny zakazał Kołu Młodzieży odbywania zebrań w tym domu cała rada gminna uważając Koło Młodzieży za współwłaściciela tegoż domu jednomyślnie przeciw zarządzeniu inspektora zaprotestowała.
 

---------------------------------------------------------------------------------

źródło: http://brozbar.webpark.pl/tadeusz.htm 

 

 

 

Kontakty

Publications

Samorząd wsiowy

Nie znaleziono żadnych komentarzy.

Wstaw nowy komentarz